Zamknij

Powroty

podróże – fotografia – inspiracja

Co zobaczyć na Teneryfie? Przyrodnicze atrakcje wyspy

Spędziliśmy na Teneryfie trzy miesiące i szybko okazało się, że wyspa ma znacznie więcej do pokazania niż południowe kurorty i plaże. W ciągu kilku godzin krajobrazy zmieniają się diametralnie od piaszczystych, pocztówkowych plaż w Costa Adeje i okolicach, przez czarne plaże na północy aż po wilgotny las wawrzynowy w górach Anaga, aby później znaleźć się w Parku Narodowym Teide, wśród zastygłej lawy i wulkanicznych skał. To właśnie taka Teneryfa podobała nam się najbardziej – mniej kurortowa, bardziej zielona ze szlakami na których często spotykaliśmy ledwie garstkę osób.

***

Góry Anaga – to Teneryfa czy Madera?

Po przejechaniu kilkunastu minut z San Andres czy La Laguny krajobraz zmienia się błyskawicznie. Robi się chłodniej, pojawiają się chmury, a po suchych zboczach południa nie ma już śladu. Droga prowadzi przez liczne zakręty, niewielkie przełęcze i leśne odcinki. Często jest tu mgliście, zieleń jest bardzo soczysta i intensywna, a widoczność potrafi zmieniać się z kilometra na kilometr. Momentami krajobrazy bardziej przypominają Maderę niż Teneryfę.

Dla nas jazda autem po tych krętych drogach była nowym doświadczeniem. Na początku trzeba przyzwyczaić się do zakrętów i wąskich fragmentów trasy, ale po chwili prowadzi się już znacznie pewniej. Nie trzeba mieć dużego doświadczenia – wystarczy spokojna jazda, trochę wprawy i nieplanowanie przejazdu na ostatnią chwilę. W Anadze często po prostu zatrzymywaliśmy się po drodze. Najczęściej nie robiliśmy pętli, tylko krótkie 1-2 godzinne trasy, innym razem zatrzymywaliśmy się przy punktach widokowych albo zjeżdżaliśmy do małych miejscowości na kawę. Po kilku godzinach marszu zatrzymanie się na barraquito w lokalnym barze pamięta się długo.

Do Anagi często jeździliśmy autem, bo daje ono największą swobodę po drodze. Warto jednak pamiętać, że w tej części wyspy kursują również autobusy. Polecamy, jeśli chcecie przejść trasę z innym punktem startowym i końcowym. Podróż autobusem trwa dłużej, czasem trzeba też poczekać na przesiadkę, ale nie ma wtedy potrzeby wracania po samochód. Warto wybrać takie połączenie, żeby mieć więcej czasu na przesiadkę i ustawić się w kolejce do autobusu. Na Teneryfie zauważyliśmy, że na trasach górskich już 15-20 minut przed odjazdem autobusu tworzy się kolejka.
Z czym jeszcze kojarzy nam się Anaga? Z klimatycznymi, lokalnymi guachinche – prostymi barami, w których można spróbować kanaryjskiej kuchni i lokalnego wina. W wielu z nich królują sery, mięso kozie oraz domowe dania, choć w nadmorskich miejscowościach bez problemu znajdziecie też ryby i owoce morza. Polecamy szczególnie Guachinche Bibi y Mana w Tagananie oraz Casa Santiago.

Sendero de los Sentidos i las wawrzynowy

Sendero de los Sentidos przy Cruz del Carmen dobrze sprawdza się na początek. Jest krótki, nie ma dużych przewyższeń i prowadzi przez gęsty las. Ścieżka biegnie między drzewami porośniętymi mchem, a pod nogami prawie cały czas jest wilgotna ziemia. Trafiliśmy tam przy lekkiej mgle i właśnie wtedy to miejsce zrobiło na nas najlepsze wrażenie.

Roque de Taborno

To skalny szczyt, który wyrasta pośród zielonych zboczy, a wokół niego prowadzi pętla z widokiem na północne wybrzeże i ocean.

Taganana i okolice

Taganana ma zupełnie inny klimat niż kurorty na południu wyspy. Domy stoją na stromych zboczach, drogi są wąskie, a ocean pojawia się niemal za każdym zakrętem. Można zatrzymać się tu tylko na chwilę, ale dobrze zostawić sobie więcej czasu i ruszyć na wędrówkę na przykład do punktu widokowego Piedra Rajada.

Najpiękniejsza plaża? Benijo!

Playa de Benijo to miejsce, do którego przyjeżdża się poczuć potęgę natury. Ocean na północy bywa silny, fale potrafią zaskoczyć, choć zawsze spotykaliśmy tu surferów. Sama zrobiła na nas duże wrażenie – czarny piasek, skały i Atlantyk, który nie zawsze wygląda tu tak spokojnie jak na południu wyspy. Jeśli szukacie w tej okolicy lokalnej, domowej kuchni, polecamy Casa Paca w Benijo. To niewielki lokal z tradycyjnym kanaryjskim jedzeniem, z kolei na wędrówke pieszą polecamy szlak do Anaga Senderos de Poesía XV.

Mirador Pico del Inglés i Camino Viejo

Przy dobrej pogodzie widać stąd dużą część wyspy: Santa Cruz, okolice La Laguny, góry Anaga, a w oddali również Teide. Byliśmy tam rano i to był dobry wybór – parking nie był jeszcze pełny, a chmury dopiero zaczynały przesuwać się po zboczach. Niedaleko biegnie Camino Viejo al Pico del Inglés. To stara droga, nad którą drzewa tworzą zielony tunel.

Masca – droga i wioska

Do Maski jedzie się dla widoków, choć sama trasa wymaga sporo skupienia od kierowcy. Zakręty są ciasne, a miejscami droga prowadzi blisko krawędzi. Jeśli nie macie wprawy w jeździe po górskich serpentynach, najlepiej przyjechać bardzo wcześnie rano, zanim na trasie pojawią się większe autobusy i wiele aut. Przed wyjazdem polecamy sprawdzić aktualną sytuację z parkingami. Zasady i dostępność miejsc się zmieniają, dobrą alternatywą jest też dojazd komunikacją publiczną. Z Santiago del Teide do Masca kursuje autobus TITSA nr 355. Przejazd zajmuje 15 minut, połączenia są zwykle mniej więcej co godzinę, choć zależy to od dnia tygodnia i pory dnia. Do sprawdzania rozkładów komunikacji publicznej wystarczy Google Maps, przy większości przystanków są też kody qr, które m.in. prowadzą do aktualnych danych nt opóźnień. Z kolei do szlaków pieszych sprawdzają się jak zawsze mapy.com (dawniej mapy.cz), warto pobrać mapę offline.

Wioska leży między skalnymi ścianami masywu Teno i z daleka wydaje się niewielka. Najbardziej podobało nam się zestawienie małych domów, palm i dużych, ciemnych skał wokół. Nawet bez schodzenia do wąwozu można tu pospacerować po wiosce i nacieszyć się widokami.

Los Gigantes – najbardziej znane klify Teneryfy

Los Gigantes to chyba najbardziej znane miejsce na zachodnim wybrzeżu Teneryfy. Klify pięknie prezentują się z portu, czy plaży ale najlepiej podziwiać je podczas rejsu, których oferta jest tutaj bogata.

Wiele firm w Los Gigantes organizuje rejsy połączone z obserwacją delfinów. Część z nich działa na zasadzie gwarancji – jeśli nie uda się ich zobaczyć, można popłynąć ponownie albo otrzymać zwrot pieniędzy, zależnie od zasad konkretnego operatora. Nam udało się zobaczyć naprawdę dużo delfinów i był to jeden z przyjemniejszych dni na wyspie. Przed zachodem słońca polecamy spacer (mocno pod górę) lub przejażdżkę do Mirador Archipenque. Warto być wcześniej żeby znaleźć miejsce parkingowe.

Teide i Pico Viejo

Park Narodowy Teide wygląda jak zupełnie inna część wyspy. Im wyżej jedziemy, tym mniej zieleni zostaje wokół. Pierwsze, co rzuca się w oczy, to ciemne pola zastygłej lawy. Wokół nich widać czerwone i brązowe zbocza, a na trasie co chwilę pojawiają się skały o nietypowych formach. Na ten rejon najlepiej przeznaczyć cały dzień, bo po drodze jest sporo miejsc, przy których można się zatrzymać, są też ciekawe trasy piesze.
Teide jest najbardziej rozpoznawalnym miejscem na wyspie, ale dobrze zaplanować też czas na okolice Pico Viejo, drugiego najwyższego szczytu Teneryfy. Zdecydowanie polecamy uwzględnienie tych miejsc w planie podróży po Teneryfie.

Playa San Juan – miejsce, w którym mieszkaliśmy

Playa San Juan leży na zachodnim wybrzeżu Teneryfy, mniej więcej w połowie drogi między Los Gigantes a Costa Adeje. To niewielka i spokojniejsza miejscowość, bez dużych kompleksów hotelowych i typowego kurortowego zgiełku. Jest tu promenada, port, czarna plaża, sklepy, restauracje i codzienne życie toczące się w swoim rytmie. Mieszkaliśmy tu przez trzy miesiące, dlatego Playa San Juan kojarzy nam się bardziej z codziennością niż z krótkim urlopem. Rano schodziliśmy nad ocean, po pracy chodziliśmy na spacer wzdłuż promenady, a w wolne dni ruszaliśmy autem w inne części wyspy. Stąd łatwo dojechać do Los Gigantes, Costa Adeje czy Parku Teide. Anaga leży dalej, ale przy dłuższym pobycie również można bez problemu zaplanować tam całodniowy wyjazd.
Jeśli będziecie w Playa San Juan, koniecznie zajrzyjcie do Taberna Marinera Agua y Sal przy Avenida del Emigrante po świetne tapas, ryby i owoce morza.

Tekst powstał w ramach współpracy z biurem podróży Itaka.

Spodobał Ci się tekst i zdjęcia? Podziel się ze znajomymi!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zamknij