Zamknij

Powroty

podróże – fotografia – inspiracja

Obwód Kaliningradzki dookoła na własną rękę. Jak było?

Konieczność wyrobienia drogiej wizy, bardzo mało relacji z podróży, a czasem obawy o bezpieczeństwo sprawiają, że owiany aurą tajemniczości niewielki fragment Rosji (jedynie 0.08% powierzchni całej Federacji Rosyjskiej) nie jest popularnym kierunkiem obieranym przez polskich czy zachodnich turystów. Wielu zapewne kojarzy go głównie z bazami wojskowymi, manewrami armii i do niedawna Rosjanami przyjeżdżającymi do Polski po tanie zakupy.

Zapraszam na krótkie podsumowanie czerwcowego wypadu do Obwodu Kaliningradzkiego, kiedy to niespiesznie, bez większego planu, korzystając z komunikacji publicznej objechaliśmy rosyjską eksklawę dookoła.

***

Ślady dawnej epoki

Zostało ich wiele. Sierp i młot zastępuje emblematy w niektórych autobusach komunikacji publicznej, charakterystyczna gwiazda wieńczy ogromny obelisk na Placu Zwycięstwa w stolicy obwodu. Lenin spogląda w stronę dworca kolejowego w Bałtijsku, stoi też kilkaset metrów od dworca w Kaliningradzie, tuż przed Domem Iskusstv (Sztuki) oraz w Sowiecku (Tylży), obok sowieckiego hotelu Rosja.

Nieodzownym elementem krajobrazu całego Obwodu Kaliningradzkiego są szare bloki z wielkiej płyty, czasem przybierające zaskakujące formy wydające się wyprzedzać swoje czasy. Można powiedzieć, że przekroczenie granicy to przeniesienie się do innej epoki, ale nie należy popadać w skrajności – znajdziemy tu również zabytkowe kamienice, cerkwie i kościoły czy nowoczesne budynki i galerie handlowe.

Po odwiedzeniu wielu krajów z dawnego bloku ZSSR nie zaskakują mnie już niektóre zachowania, przyzwyczajenia i widoki, niemniej jednak klimat Wschodu jest wyraźnie odczuwalny.

Wojsko w Obwodzie Kaliningradzkim

Obwód Kaliningradzki to najbardziej zmilitaryzowany obszar całej Federacji Rosyjskiej. Wiele regionów od niedawna jest dostępnych dla cywili (tym bardziej zagranicznych), powoli rozwija się w nich turystyka. Akcentów wojskowych znaleźć można tu mnóstwo, począwszy od pomników zwycięstw, pamięci, przez pojedyncze czołgi gdzieś w Kaliningradzie, aż po miasto Sowieck.

Tutaj, w historycznej Tylży, tuż obok przejścia granicznego z Litwą, niedaleko mostu królowej Luizy dzielącego rzekę Niemen na część rosyjską i litewską, usytuowano Muzeum Wojska. Muzeum właściwie tylko z nazwy, bo tak naprawdę to duży plac z ogromną ilością prawdziwych czołgów, transporterów opancerzonych, armat, samolotów. Kilkaset metrów dalej nie sposób nie zauważyć billboardów ze zdjęciami Putina i generałów pokazujących historię miasta, które nomen omen znajdują się tuż obok pomnika Lenina.

Rosjanie z Kaliningradu

Z blisko miliona mieszkańców Obwodu, prawie połowa mieszka w mieście Kaliningrad. Do 1947 roku ludność niemiecka została niemal w całości przesiedlona (obecnie to około 1%). Dziś Rosjanie stanowią ponad 85% mieszkańców. Prawosławie jest religią dominującą, ale jedna trzecia mieszkańców to ateiści. Wiele kościołów zostało zamienionych w sale koncertowe czy muzea.

Podczas naszego pobytu spotkaliśmy się z licznymi wyrazami życzliwości ze strony miejscowych. Starsze osoby słysząc język polski często same zagadywały, opowiadały o wyjazdach do Polski i przekonywały, że mieszkający tu ludzie nie widzą w Polakach wroga. Po kilku dniach pobytu nie odpowiem na pytanie, jacy są i jak żyją tutejsi Rosjanie, niemniej jednak nie doświadczyliśmy z ich strony żadnych nieprzyjemności czy niebezpiecznych sytuacji. Było zgoła odwrotnie.

Czy w Kaliningradzie jest bezpiecznie?

Tych kilka dni spędzonych w Kaliningradzie nie zaowocowało ani jedną niebezpieczną sytuacją. Kilkukrotnie byliśmy informowani szczególnie przez starsze osoby, że nic nam tu nie grozi, Rosjanie lubią Polaków i wszelkie konflikty są jedynie na płaszczyźnie politycznej. Mieli jedynie żal, że mały ruch graniczny został zamknięty i nie mają możliwości robienia u nas zakupów, co odbierali w kategorii rozgrywek politycznych. Nie można jednak oceniać bezpieczeństwa przez pryzmat kilkudniowego objazdu Obwodu Kaliningradzkiego, także jak wszędzie warto zachować ostrożność.

W wiele miejsc cywile nadal nie mają wstępu, kilka razy nad naszymi głowami przeleciały uzbrojone helikoptery, mijaliśmy też transportery opancerzone. Nie jest to jednak powód do jakichkolwiek problemów. Z pewnością fotografowanie licznych baz wojskowych nie jest dobrym pomysłem, choć my i bez tego w Sowiecku zostaliśmy uznani za polskich żołnierzy, bo “przecież żaden turysta tutaj nie przyjeżdża”.

Jak to jest z tą turystyką w Obwodzie Kaliningradzkim?

Turystyka nie jest tak istotna dla gospodarki Obwodu jak w sąsiednich krajach, ale prężnie się rozwija i wydaje się iść w dobrym kierunku. Rosyjskie wybrzeże jest zróżnicowane. Niektóre fragmenty zostały zmilitaryzowane i nie ma do nich wstępu. Inne, takie jak Zielenogradsk, przypominają polskie popularne letnie destynacje z molo, promenadą i zabytkowymi budynkami.

Można znaleźć tutaj ogromne tereny zieleni z wyróżniającą się, wpisaną na listę UNESCO Mierzeją Kurońską, dzikie plaże ale też wybetonowane, rozpadające się i niezbyt zachęcające promenady, jak choćby w Bałtijsku. Więcej o wczasach na rosyjskim wybrzeżu tutaj. Warto wybrać się do stolicy – miasta Kaliningrad, ciekawym pomysłem może być podróż śladem zamków krzyżackich, których ruiny rozsiane są po całym Obwodzie. Region reklamuje się jako miejsce przepełnione gospodarstwami agroturystycznymi, których nie mieliśmy niestety okazji przetestować.

Nie ma co jednak ukrywać, że jeśli szukamy wielu zabytków i pięknych widoków, to znajdzie się sporo bardziej atrakcyjnych destynacji. Mający duże znaczenie dla Rosji Obwód Kaliningradzki to z pewnością dobry kierunek dla miłośników modernizmu, osób nieprzepadających za tłumami turystów czy zainteresowanych historią i szeroko rozumianym Wschodem. Jego tutaj nie brakuje.

Autorem wybranych zdjęć jest Dariusz Woźniak, z którym podróżowałem po Obwodzie Kaliningradzkim. Fotoedycja – Patrycja Pająk.

Spodobał Ci się tekst i zdjęcia? Podziel się ze znajomymi!

komentarze

  1. Czy nadal do Obwodu Kaliningradzkiego trzeba wjechać z wizą rosyjską? Czy Pana zdaniem warto przyjeżdżać tu na 3 dni?

    1. Daniel Kornas says:

      Tak, do Obwodu Kaliningradzkiego nadal potrzeba wizę. Trzy dni, to dość krótko, ale wszystko zależy od tego, czego oczekujesz. Najważniejsze miejsca w stolicy zobaczysz, dwa dni zostaną na pojeżdżenie po okolicy. Nie wiem, kiedy planujesz podróż, ale weź pod uwagę, że jesienią pogoda może pokrzyżować plany.

  2. Czy podczas podróży zdarzyło się Wam spotkać wojsko i miec jakieś nieprzyjemności? Jak wygląda kwestia bezpieczeństwa w związku z bazami wojskowymi itp

    1. Daniel Kornas says:

      Żołnierzy widzieliśmy całkiem sporo (ale np. w samym Kaliningradzie w ogóle), ale oczywiście żadnych nieprzyjemności nie mieliśmy. Obwód Kaliningradzki to nie są tylko zamknięte bazy wojskowe, tu też przyjeżdżają turyści itp 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zamknij